Zamknij

do kandydatów na radnych Szanowni kandydaci! obserwuję w ostatnich dniach wzmożony ruch przy naszych skrzynkach pocztowych, ale tchórzliwość wasza mnie rozśmiesza. Nie wiem czy tak jest wszędzie, ale w Wysokiem na osiedlach domków jednorodzinnych to jest powszechny ostatnio widok, że podchodzicie, pchacie te ulotki do skrzynki i czmychacie. Dlaczego nas nie odwiedzicie? czego się boicie? konfrontacji z potencjalnymi wyborcami? niewiele brakowało by dziś jeden taki weteran samorządowy "wywalił" się na rowerku, kupa śmiechu 16-10-2018 17:18:35

mieszkanka Wysokiego
30

Komentarze (6)

nieciemny ludnieciemny lud

0 1

Po co marnować tyle kasy i papieru na plakaty. Gdyby to ode mnie zależało wybrałbym jedno miejsce w mieście, gdzie byłyby umieszczone wszystkie zdjęcia kandydatów, ich dane osobowe i programy wyborcze. Każdy zainteresowany mógłby się zapoznać. A na tydzień przed wyborami wspólny festyn wyborczy oraz debata z udziałem wszystkich kandydatów na wcześniej zgłoszone przez mieszkańców problemy. I nie musieliby ganiać po mieście i zaśmiecać ulotkami. Ponadto, my mieszkańcy Wys. Maz. nie jesteśmy ciemnym ludem i naprawdę znamy tych "wyjątkowych" ludzi. I wielkość plakatu, jego usytuowanie czy ilość nie wpłynie na naszą decyzję. Drodzy kandydaci, nie traktujcie nas wyborców jak ludzi bez własnego rozumu. I przydałoby się trochę samokrytyki w odniesieniu do tego, co sobą reprezentujecie. 19:21, 16.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

poetapoeta

0 1

mieszkanko, już Ci tłumaczę dlaczego nie wejdą do domu żeby porozmawiać. Jeden taki odważny z ulotką mnie odwiedził, bardziej żeby wręczyć ulotkę osobiście i poprosić o głos niż wdawać się w jakieś rozmowy. Ale z ciekawości od razu na ulotkę zerknąłem, omiotłem wzrokiem kilka pierwszych punktów i zacząłem zadawać pytania. Nie jakieś trudne, zwyczajnie, jak chce pan to czy to osiągnąć, w jaki sposób będzie się pan o to i o to starał, a czy ta czy ta kwestia to nie leży bardziej w gestii powiatu czy województwa niż radnego? Zająknął się i nie wiedział, co odpowiedzieć. Czmychnął szybciutko i tyle go widziałem, ale i tak szanuję, że miał odwagę zapukać do drzwi. Tylko na przyszłość niech lepiej przygotuje się do takich rozmów. A jak wiadomo, przygotowywanie się wymaga pracy, czasu, wysiłku, wiedzy - po co? Łatwiej wrzucić ulotkę. 09:05, 17.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Tomasz Tomasz

8 0

A ja mam dość ich łażenia po domach! Niektórzy z nich z partii rządzącej po kilka razy łażą od domu, do domu. Koszmar ile osób w tym roku tzw. Kandydatów i kandydatek chodzi. Znamy się z miasta i wiemy jakimi ludźmi jesteście na codzień. 90 % kandydatów i 99 % kandydatek nie widzę w polityce, bo się zwyczajnie nie nadaje. 17:18, 17.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mieszkanka Wysokiegomieszkanka Wysokiego

2 0

kurcze, to tylko mnie nikt nie odwiedził? 20:13, 17.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

iakobiakob

3 1

Problemem jest tutaj fakt, że bycie radnym w naszym kraju ogranicza się do kontaktu ze społeczeństwem tylko w czasie wyborów. I nie ważne czy chodzi o ulotki czy chodzenie po domach. Wniosek jest taki sam - radni interesują się swoimi wyborcami tylko w okresie wyborów. Nie widzę, żeby jakikolwiek radny chodził po domach w ciągu roku i informował, co się dzieje na danym osiedlu albo pytał, co mieszkańcy chcieliby zmienić. Mówiąc szczerze - ja przez całą poprzednią kadencję nie miałem pojęcia kto jest moim radnym i przedstawicielem w radzie. Czemu kandydaci po tym jak zostają radnymi nie odwiedzą swoich mieszkańców, żeby np. wręczyć numer telefonu służbowego/kontaktowego, adres pocztowy albo adres e-mail, pod którym będzie można zgłaszać ewentualne prośby czy problemy? W jaki sposób kontaktować się z radnym, jeśli na stronach internetowych urzędów nie ma podanych żadnych danych do kontaktu? Nie mówię, żeby nawiedzać ich w domu, bo oni też mają swoje życie, ale chociażby ten e-mail. Oprócz tego że radni przyklepują uchwały, to przydałoby się żeby sami wychodzili z inicjatywami odnośnie tego, co trzeba zrobić. Ja nie mam nic do tego, żeby mój radny odwiedził mnie w domu - ale nie w okresie wyborów, a w trakcie normalnego roku pracy. Znam sołtysów z okolicznych wiosek którzy po każdej sesji rady gminy chodzą po domach albo dzwonią i informują swoich mieszkańców, co się dzieje, co powiedzieli na sesji, co planują, jakie są zmiany i tak dalej. Nasi radni chyba zapominają, że wybór na to stanowisko zobowiązuje. A najbardziej obłudne jest działanie tych panów i pań, którzy już byli do tej pory radnymi i starają się o ponowny mandat, a swoich ulotkach nawołują do zmian, zaufania czy innych bzdur 13:51, 18.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Karol Karol

4 0

Najlepsze ulotki w Wysokiem Mazowieckiem dostali ludzie obdarowani paczkami żywnościowymi. A mianowicie przy odbiorze paczki pytanie o adres i dostaje się odpowiednią karteczka z imieniem i nazwiskiem osób na którą należy głosować do powiatu, rady miasta, burmistrza i sejmiku województwa. Oczywiście sami kandydaci ,,DOBREJ ZMIANY '' 15:49, 18.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© kurierwysmaz.pl | Prawa zastrzeżone