Zamknij

Pędził S8 w kierunku Warszawy "pod prąd" - zatrzymał się dopiero po strzałach policjantów

15:26, 17.10.2019 | info: radio.bialystok.pl
REKLAMA
Skomentuj

Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło w czwartek nad ranem (17.10) na trasie S8 między Białymstokiem a Warszawą. Policjanci dostali informację o kierowcy Mitsubishi, który jechał z bardzo dużą prędkością "pod prąd" w kierunku Warszawy. Jak mówią policjanci, auto zjechało na trasę w okolicach węzła Tykocin i stamtąd, kierowca cały czas jechał pod prąd w kierunku stolicy, mimo wielu prób zatrzymania i blokowania drogi.

Sytuacja była bardzo niebezpieczna, bo jak relacjonują policjanci, jednym pasem jechały ciężarówki i samochody osobowe, a drugim pędził z ogromną prędkością pirat drogowy. Liczne próby blokowania drogi nie przyniosły skutku. Najpierw pędzące auto próbowali zatrzymać policjanci białostoccy, potem zambrowscy, aż wreszcie zatrzymali go funkcjonariusze z Wyszkowa. Musieli oddać strzały ostrzegawcze. Okazało się, że kierowca był trzeźwy, ale nie chciał podać powodów swojego ponad 100-kilometrowego szalonego rajdu S8. Jak się okazało dwa dni temu 28-latek także nie zatrzymał się do kontroli i uciekał przed policją w Sejnach. Został zatrzymany i stracił prawo jazdy. W środę (16.10) po 14:00 opuścił komisariat. Teraz o jego dalszym losie zdecyduje sąd. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi do 5 lat więzienia i utrata prawa jazdy - przypominają policjanci.

(info: radio.bialystok.pl)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© kurierwysmaz.pl | Prawa zastrzeżone