Zamknij

Co dalej z protestem policjantów? List Komendanta Głównego do funkcjonariuszy

12:59, 08.11.2018 | N.C.
REKLAMA
Skomentuj

Ogólnopolskie media od kilku dni informują o nowej formie, jaką przyjął protest policji. Funkcjonariusze masowo idą na zwolnienia L4. Jak wskazują przedstawiciele NSZZ Policjantów, była to oddolna inicjatywa samych funkcjonariuszy, a nie zaplanowane działanie związków.

Zwolnienia L4 mają być formą protestu policjantów, domagających się m.in. podwyżek. 

List do swoich koleżanek i kolegów w policji w całej Polsce wystosował we wtorek Komendant Główny Policji, Jarosław Szymczyk (treść listu poniżej).

Według stanu na niedzielę, na zwolnieniach lekarskich na Podlasiu przebywało ok. 150 funkcjonariuszy w całym garnizonie podlaskiej policji, lecz jak powiedział Onetowi Marcin Gawryluk z zespołu prasowej Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, ta liczba nie odbiega specjalnie od liczby osób przebywających na zwolnieniach lekarskich w analogicznych okresach.

Jak wygląda sytuacja w naszym powiecie? Komenda Powiatowa Policji w Wysokiem Mazowieckiem przyznaje, że na zwolnieniu lekarskim znajduje się kilku funkcjonariuszy, lecz nie wpływa to na skuteczność prowadzonych przez policję działań, a ciągłość służby jest zachowana. 

Protest policjantów rozpoczął się 10 lipca. Decyzję o ogólnopolskiej akcji protestacyjnej podjęła Rada Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych. Przedstawiciele związków zwracali uwagę przede wszystkim na niskie wynagrodzenia oraz na liczne absurdy pracy policji, jak np. to że policjanci sami muszą wykupywać OC dla radiowozu, o braku uregulowanej kwestii nadgodzin itp. W wywiadzie dla Onetu asp. sztab. Rafał Jankowski, szef NSZZ Policjantów ocenił, że środowisko policjantów jest „tak zdeterminowane, że zrobi wszystko, aby pokazać, jak jest źle w firmie”. Dodał, że o złej kondycji policji świadczy fakt, że nie ma kandydatów do służby, a doświadczeni funkcjonariusze z niej odeszli, bo nie mogli oczekiwać „ani szacunku, ani wsparcia, ani pieniędzy”.

Początkowo związkowcy domagali się podwyżek o 650 zł, powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego i odmrożenia waloryzacji pensji, które zostały zamrożone w 2009 roku. 12 marca br. wysłali swoje postulaty do ministrów spraw wewnętrznych i administracji oraz finansów i sprawiedliwości. Również w marcu Federacja Związków Zawodowych Służb Mundurowych informowała, że jeśli postulaty nie zostaną spełnione, odbędą się protesty.

W sierpniu – zgodnie z zapowiedziami – protesty zostały zaostrzone. Najpierw policjanci przestali wystawiać mandaty, teraz masowo biorą L4.

Obawiam się więc, że jeżeli w najbliższych dniach nasze środowisko nie uzyska jednoznacznej gwarancji na spełnienie naszych postulatów, w słuszność których przecież sam Pan nie wątpi, sytuacja może się skomplikować jeszcze bardziej – napisał Rafał Jankowski w liście otwartym do Joachima Brudzińskiego, szefa MSWiA

(N.C.)
REKLAMA

Komentarze (1)

ŁobuzŁobuz

0 0

Jedzcie na Warszawę, powyrywajcie parę barierek, to da większy efekt. Przecież koledzy Was nie aresztują :) 13:50, 08.11.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© kurierwysmaz.pl | Prawa zastrzeżone