Zamknij

O współpracy władz lokalnych i samorządów na rzecz edukacji w ZSR w Krzyżewie

10:33, 12.04.2019 | info/fot: Starostwo Powiatowe Wysokie Mazowieckie
REKLAMA
Skomentuj
fot: Starostwo Powiatowe Wysokie Mazowieckie

10 kwietnia w budynku Zespołu Szkół Rolniczych w Krzyżewie odbyło się spotkanie na temat zasięgu i efektów współpracy władz lokalnych i samorządów na rzecz edukacji. Jedną z najszerzej poruszanych kwestii była przyszłość Zespołu Szkół Rolniczych w Krzyżewie oraz wypracowanie pomysłów i modeli współpracy między przedstawicielami władz samorządowych, dyrekcją, rodzicami, absolwentami i uczniami, które mogłyby pomóc w zachowaniu i kontynuowaniu dziedzictwa założycielki i patronki szkoły, Stefanii Karpowicz.

W spotkaniu wziął udział Starosta Wysokomazowiecki, Bogdan Zieliński, a także wójtowie i burmistrzowie gmin z terenu powiatu wysokomazowieckiego, a także powiatów sąsiednich: Józef Zajkowski, Wójt Gminy Sokoły, Dariusz Sikorski, Wójt Gminy Kobylin Borzymy, Krzysztof Krajewski, Wójt Gminy Wysokie Mazowieckie, Eugeniusz Święcki, Burmistrz Ciechanowca, Stefan Grodzki, Wójt Gminy Kulesze Kościelne, Andrzej Molenda, Zastępca Burmistrza Czyżewa, Henryk Łapiński, Burmistrz Suraża, Krzysztof Wądołowski, Wójt Gminy Zawady, Ewa Pruszyńska, Zastępca Wójta Gminy Nowe Piekuty.

W pierwszej części spotkania dyrektor szkoły, pani Joanna Krawczuk przedstawiła krótki rys historyczny rozwoju szkolnictwa podstawowego w powiecie wysokomazowieckim na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.

Starosta Wysokomazowiecki, pan Bogdan Zieliński przypomniał początki problemów z naborem nie tylko w Zespole Szkół Rolniczych w Krzyżewie, lecz także w mniejszych, wiejskich szkołach podstawowych, które po reformie edukacji, zakładającej utworzenie gimnazjów, zaczęły chylić się ku upadkowi, a w końcu wiele z nich musiało zostać zamkniętych.

- Z roku na rok mogłem obserwować, wtedy jeszcze z punktu widzenia wicestarosty i członka zarządu, jak miał miejsce pewien ,,zjazd" popularności ZSR w Krzyżewie - powiedział starosta. - Pozostawaliśmy w ścisłym kontakcie z panem wójtem, Józefem Zajkowskim, który na terenie swojej gminy zaczął zagospodarowywać zlikwidowane szkoły podstawowe. Idąc tym tropem chcieliśmy trochę zmienić funkcję szkoły w Krzyżewie i stąd pomysł, aby zagospodarować budynki, które nie są wykorzystywane dydaktycznie, nie są potrzebne do kształcenia, m.in. stary, opustoszały internat. Budynek stał niewykorzystany, a to co stoi niezagospodarowane bardzo szybko niszczeje. Chlewnia, która teraz jest stajnią, była w opłakanym stanie. Gdybyśmy nic nie zrobili, budynek starej szkoły z roku 1913 zacząłby się w końcu mocno chwiać w posadach. Dziś mamy tu miejsca noclegowe na bardzo dobrym poziomie. Całością zawiaduje Centrum Turystyczno-Rehabilitacyjne, działające w ramach Zakładu Aktywności Zawodowej. Zatrudnienie znalazło tu 36 osób ze znaczną niepełnosprawnością.

Jak podkreślił Starosta, pozyskanie środków na utworzenie ZAZ-u w starej części szkoły było niezwykle trudne i zakończyło się sukcesem dopiero przy trzecim złożeniu wniosku.

- Ta inwestycja kosztowała ponad 11 milionów złotych. W dzisiejszych czasach tę kwotę trzeba by pomnożyć razy dwa, aby opisać skalę tego przedsięwzięcia. Dostaliśmy te pieniądze cudem. Składaliśmy wniosek trzykrotnie. Było to w czasie, gdy z budowy stadionu Jagiellonii Białystok zeszła firma, a kolejny przetarg wywindował cenę tak wysoko, że Prezydent Truskolaski musiał się pofatygować do Warszawy o dodatkowe środki europejskie na budowę stadionu. Te pieniądze dostał i zwolnił tym samym środki z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego na rozwój turystyki. Dofinansowanie to dostała m.in. nasza inwestycja. Więcej naborów na turystykę nie było i to, że trafiły się te środki to naprawdę cud.

Starosta zaznaczył, iż w minionych latach podejmowanych było wiele działań, mających wzbudzić zainteresowanie młodzieży Zespołem Szkół Rolniczych w Krzyżewie. Jednym z nich było zlikwidowanie naboru na kierunek Technik Rolnik w Wysokiem Mazowieckiem, nie dało to jednak efektu i tego roku oddział w ogóle nie został utworzony w związku z brakiem kandydatów. Na terenie całego powiatu w ostatnim naborze utworzono tylko pół oddziału w kierunku Technik Rolnik w Centrum Kształcenia Zawodowego w Wysokiem Mazowieckiem, co świadczy o nikłym zainteresowaniu młodych ludzi tym kierunkiem.

Wśród wielu pomysłów, mających na celu uratowanie placówki przed zamknięciem pojawia się m.in. utworzenie na terenach szkoły Podlaskiej Strefy Zrównoważonego Rozwoju wraz z inkubatorem lokalnego przetwórstwa produktów rolnych, lecz jak podkreślił zarówno Starosta jak i Wójt Gminy Sokoły, pan Józef Zajkowski, priorytetem jest zachowanie kształcenia i działalności oświatowej. W ostatnich miesiącach trwają także rozmowy, dotyczące utworzenia szkoły o kierunku wojskowym. Jak poinformował starosta, w planach Ministerstwa Obrony Narodowej znajduje się powstanie w skali całego kraju szesnastu szkół średnich (po jednej w każdym województwie), które oprócz kształcenia w ramach obecnie istniejących kierunków, na które ogłoszony został już nabór, zapewniałyby także szkolenie wojskowe w postaci zajęć popołudniowych. Po ukończeniu technikum, oprócz matury i egzaminów zawodowych, młodzież zdawałaby też egzamin wojskowy. Tacy uczniowie otrzymaliby stopień kaprala i mieliby otwartą drogę do podjęcia dalszej nauki na uczelniach wojskowych lub wstąpienia do wojska zawodowego. 

 Tego rodzaju zabieg wiązałby się z przekazaniem szkoły innemu organowi prowadzącemu.

- Jestem pełny wiary w to, że to szkolnictwo w Krzyżewie nie zginie - podkreślił starosta. - Rozmowy trwają. Na chwilę obecną nic nie zostało przesądzone. Sprawdzamy tę fundację, której miałaby zostać przekazana szkoła oraz zaangażowanie MON i MEN w ten projekt, by być pewnym na czym stoimy. Przekazanie szkoły odbyłoby się w formie dzierżawy dla fundacji budynku dydaktycznego oraz internatu. Jestem po wstępnych rozmowach w tej sprawie i powiedziałem jasno, że nie wyobrażam sobie, aby nawet w ramach szkoły wojskowej w ZSR w Krzyżewie było technikum inne niż rolnicze lub okołorolnicze. Dla mnie to jest szansa dla Krzyżewa w dobie trwającego trendu na klasy mundurowe i wojsko. 

- Nie zrobię nic sprzecznego z pragnieniami środowiska. Jeśli środowisko nie wyrazi na to zgody, niech pozostanie tak, jak jest, czyli niech trwa obecny nabór. Co jednak będzie, jeśli od 1 września tego naboru nie będzie? Możemy wierzyć, że będzie w porządku, ale tak mówimy od kilku lat. Trzeba to widzieć, liczyć się z tym, że może dojść do najgorszego wariantu. Na chwilę obecną nie ma tematu zamknięcia szkoły. Oczywiście jest uchwała intencyjna, bo musieliśmy się zabezpieczyć na wypadek jeśli tego naboru w ogóle nie będzie na kolejny rok. W przeciwnym wypadku zostaje na cały rok budynek, którego nie można w żaden inny sposób wykorzystać, który będzie trzeba utrzymywać.

Dalsza część spotkania była okazją do dyskusji o przyszłości szkoły w Krzyżewie, pomysłach na wzbudzenie zainteresowania placówką wśród młodych ludzi oraz już podjętych działaniach, które mają się przyczynić do realizacji tych zamierzeń. Obecni na spotkaniu samorządowcy zgłaszali własne koncepcje, co do kierunków, w jakich powinna rozwijać się placówka, np. utworzenie profili o charakterze turystycznym czy też orientacja na uczniów niepełnosprawnych lub z dysfunkcjami, którzy w sąsiedztwie Centrum Turystyczno-Rehabilitacyjnego mieliby zapewnioną dobrą opiekę.

Pan Marcin Kruszewski, absolwent szkoły oraz jeden z organizatorów spotkania, zaangażowany w trwającą od kilku miesięcy akcję popularyzowania placówki w powiecie, poprosił zebranych samorządowców o pomoc w reklamowaniu szkoły wśród rodziców i uczniów. 

- Przyświeca nam jeden cel: by nauczanie w Krzyżewie, to dziedzictwo, które Stefania Karpowicz pozostawiła, pozostało. Zaprosiliśmy państwa, aby porozmawiać dwukierunkowo, w pierwszej kolejności poprosić o dobre słowo, o to by mówić w powiecie, że ta szkoła jest, funkcjonuje i warto się w niej uczyć. Dopóki nabór trwa, prosimy o reklamę, o szerzenie wieści, że jest to szkoła rolnicza bardzo nowoczesna, dobrze wyposażona. Po drugie, prosimy o to, abyście państwo pomogli nam w opracowaniu planu na reklamowanie i uratowanie tej szkoły. 

W tym celu obecni na spotkaniu samorządowcy podpisali list intencyjny w sprawie woli współpracy w działaniach na rzecz edukacji dla obszarów rolniczych wzorem Nadnarwiańskiej Siłaczki, Stefanii Karpowicz.

 

 

 info, fot: Starostwo Powiatowe Wysokie Mazowieckie

(info/fot: Starostwo Powiatowe Wysokie Mazowieckie)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (8)

ErykEryk

4 0

To jeśli starosta jest od cudów... to szkoła będzie istnieć .. bo będzie cud wykonany przez starostę.....Tylko co robił starosta dotychczas ... oprócz cudów.... ?. 15:05, 12.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

GregoryGregory

4 1

W końcu wziął się do roboty. Jak to mówią lepiej późno niż wcale..... 15:57, 12.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

gośćgość

6 1

Szkoła przetrwała zabory, I i II wojnę światową, komunę... 17:13, 12.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

gośćgość

0 2

Starosta to nie moja opcja polityczna ale sie zastanawiam tak jak czytam te komentarze u gory co on czy rada czy zarzad czy w ogole dyrekcja w szkole mogli zrobic inaczej albo wiecej zeby mlodziez przekonac do krzyzewa? To musialby byc naprawde jakis zupelnie nowy start tej szkoly, zmiana profilu albo taka oferta atrakcyjna jakiej nigdzie indziej nie ma. Ja tez bym nie chcial na miejscu licealistow isc gdzies na wies i sie nie dziwie ze nie chca sie tam zglaszac to chyba tylko jacys urodzeni pasjonaci rolnictwa i takich kierunkow okolorolniczych by w naszych czasach chcieli isc z wioski na wioske. Wiadomo chyba ze na profil rolniczy ida przede wszystkim dzieciaki rolnikow i taki dzieciak z wioski na pewno woli bardziej pojsc do szkoly w miescie niz z jednej wioski jezdzic do drugiej. No co by nie mowic ale mlodych ciagnie do miasta i nic sie na to nie poradzi nie ma co narzekac na to ze mlodziez taka a nie inna bo tak po prostu jest. Kazdy sie odzywa ze trzeba cos ze szkola robic ale jednoczesnie tak robic zeby ona dalej byla rolnicza. I najlepiej to nic nie zmieniac, bo tradycja tej szkoly to rolnictwo, ale magicznie wyczrowac tak, zeby nagle sie znalezli uczniowie. No sorry ale nie da sie zjesc ciastko i miec ciastko. Albo trzeba te szkole zupelnie zmienic, dac inne profile albo dookola szkoly stworzyc cala infrastrukture ktora by mlodym ludziom odpowiadala i sie wydawala interesujaca. A na to nie nie zanosi. 15:58, 14.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Stefan Stefan

2 0

Starosto jeszcze kilka lat temu mówiłeś o tym, że kierunki rolnicze będą tylko w Krzyżewie, te słowa padły w "Głosie Wysokomazowieckim" bo jest zaplecze techniczne, poletka itd. A to że szkoła mieści się na wiosce to jest jej atut, nie ma nigdzie takiej atmosfery jak tam. A kto chce poczuć miasta niech jedzie do Warszawy. 11:11, 15.04.2019


KoloKolo

0 3

Z biznesowego punktu widzenia, coś co jest nie rentowne lub nie ma zainteresowania to albo się taki biznes zamyka albo zmienia się produkt/profil. Starosta poszedł w zmianę czy dobrze to się okaże. Osobiście nie wróżę nic dobrego z tej zmiany i wg. mnie najlepiej byłoby tę szkołę zamknąć a obiekt zamienić na przykład na dom spokojnej starości, przyniosło ty by wiecej pożytku. 21:54, 14.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

gośćgość

4 0

Nie wszystko da się przeliczyć na kasę. Szkoła jest do uratowania. Więcej autobusów przez Krzyżewo poprawi sytuację. Wykształceni rolnicy też są potrzebni, a w Krzyżewie nieźle ich uczą bo egzaminy wszyscy zdają. 04:24, 15.04.2019


Srefan Srefan

1 3

Już po Krzyżewie - a najlepszym tego przykładem był środowy reportaż w tv Trwam kto nie widział może całość zobaczyć tutaj http://tv-trwam.pl/film/po-stronie-prawdy-10042019
Zasadnicze pytanie był wójt Kobylina dawny absolwent tej uczelni a gdzie był w tym czasie gospodarz terenu z Sokół ? czy ma coś na sumieniu ? 11:04, 15.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© kurierwysmaz.pl | Prawa zastrzeżone