Zamknij

Szepietowo. Morsowali dla Kingi

20:11, 21.01.2019 | M.D.
REKLAMA
Skomentuj

To miało to być spotkanie w małym gronie. Grupa morsów z Szepietowa i Wysokiego Mazowieckiego postanowiła połączyć siły i zorganizować niewielkie wydarzenie, by zebrać środki na leczenie ciężko chorej dziewczynki. W niespełna tydzień informacja rozprzestrzeniła się do tego stopnia, że przyjechali na nie ludzie nie tylko z całego województwa, ale i Polski. 20 stycznia w Szepietowie odbyła się impreza charytatywna dla 13- letniej Kingi Niemyjskiej. Dziewczynka walczy z nowotworem złośliwym mózgu. Ma już za sobą skomplikowaną operację i trzy chemie, ale dalsze leczenie jest bardzo kosztowne. 

Niedzielna impreza rozpoczęła się od pokazu ratownictwa lodowego przeprowadzonego przez ratowników Komendy Powiatowej PSP w Wysokiem Mazowieckiem. Następnie przyszła kolej na licytacje, z których całkowity dochód został przekazany na leczenie nastolatki. Karnet na siłownię i zajęcia z trenerem personalnym, koszulka klubowa, wizyta u fryzjera – lista przekazanych przedmiotów i usług była długa. Hojność zgromadzonych również nie miała granic. Był też pokaz iluzjonisty, który z zaciekawieniem obserwowali nie tylko najmłodsi.  W międzyczasie można było przejechać się konno, samochodem offroadowym, motocyklem Cross Enduro, a nawet zrobić sobie zdjęcie z Myszką Miki i Kubusiem Puchatkiem. W kuchni polowej można było skosztować gorącej grochówki, smakowitych ciast oraz napić się kawy i herbaty. Wszystko po to, by pomóc chorej dziewczynce. 

,,Wydaje się, że ludzie są wygłodniali takiej pomocy. Zwłaszcza, że Kinga jest z Szepietowa, a jej mama pochodzi z Wysokiego Mazowieckiego. Poza tym społeczność morsowa to jest taka społeczność, która patrzy na świat przez kolorowe okulary. Podchodzi do pewnych spraw z dystansem, ale kiedy trzeba pomóc, to potrafi się zorganizować”– podkreślał Andrzej Domitrz, współorganizator imprezy. 

Punktualnie o godzinie 14.00 salwy armatnie ogłosiły oficjalny początek morsowania, w którym wzięli udział nie tylko śmiałkowie z Szepietowa i Wysokiego Mazowieckiego, ale również  członkowie z zaprzyjaźnionych grup z Bielska Podlaskiego, Ciechanowca i Czyżewa

,,Dla nas jest to radość, że możemy się pokąpać, ale też radość z tego, że można pomóc w taki sposób Kindze”. – zauważył Piotr Suchodolski, który morsowanie rozpoczął w tym roku. 

Nie zabrakło również wolontariuszy, którzy mimo mrozu, dzielnie zbierali datki do puszek. 

,,Pomaganie jest fajne i chcemy, żeby Kinga wyzdrowiała. Moi rodzice są tutaj morsami(..)Powiedziałam, że pomogę i namówiłam do tego koleżankę“– powiedziała Zosia, wolontariuszka.  

W akcję włączyli się prywatni przedsiębiorcy z Szepietowa, Wysokiego Mazowieckiego, jak i mnóstwo osób prywatnych. Aukcje internetowe dotarły do Belgii, a nawet i Stanów Zjednoczonych. 

,,Impreza jest dla nas dużym zaskoczeniem. Wszystko zaczęło sie do umieszczenia postu na portalu społecznościowym z prośbą o przekazanie 1% podatku . (…)Akcja zrobiła się na tyle głośna, że mamy dzisiaj to, co widzimy. (…) Kinga przyjęła to, co się dzieje z dużym zaskoczeniem, podobnie, jak my.” – nie ukrywał wzruszenia Adam Niemyjski, tato dziewczynki.

Kindze można pomóc w dalszym ciągu – wpłacając pieniądze na konto Fundacji „Nasze Dzieci” z dopiskiem Kinga Niemyjska bądź licytując przedmioty w Internecie, wpisując na Facebooku hasło: „Licytacje, pomoc dla Kingi Niemyjskiej”. 

źródło: www.podlaskie24.pl , red. Marta Śliwińska

(M.D.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© kurierwysmaz.pl | Prawa zastrzeżone