Zamknij

Klienci myśleli, że biorą udział w konkursie. W rzeczywistości smsy kosztowały kilkanaście tys. zł!

12:30, 05.02.2019 | M.D.
REKLAMA
Skomentuj
ustaleń urzędników wynika, że serwisy HotAwards i HotPrizes wykorzystywane na stronach były tak promowane, aby zachęcić konsumentów do wysyłania smów premium. Zdjęcia ilustracyjne. Fot. depositphotos.com

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał 2 decyzję dotyczące serwisów internetowych, na których rzekomo oferowane były konkursy nagrody. W rzeczywistości klienci za wysyłane smsy musieli płacić nawet kilkanaście tysięcy złotych.

UOKiK przyjrzał się działaniom firm Karcz-Provider Kamil Karcz z Sułkowic oraz Leaders z Andrychowa. Z ustaleń urzędników wynika, że serwisy HotAwards i HotPrizes wykorzystywane na stronach były tak promowane, aby zachęcić konsumentów do wysyłania smów premium. Z treści zawartej na stronach internetowych wynikało, że pozwoli to na wygranie nagrody.


- Firma Karcz-Provider prowadziła serwis HotAwards, przejęty następnie przez założoną i kontrolowaną przez tego przedsiębiorcę spółkę Leaders, która na jego bazie utworzyła serwis HotPrizes. Obydwa serwisy były promowane przy udziale współpracujących z przedsiębiorcami partnerów. Konsumenci widzieli w internecie reklamy informujące o możliwości otrzymania m.in. tabletów, laptopów, konsoli do gier, telefonów komórkowych. Były one opatrzone hasłami w rodzaju: „Wygraj”, „Wystarczy kilka minut!”. Po rozwiązaniu zadania konkursowego pojawiał się napis typu: „Gratulacje! Udało ci się!”, a następnie komunikat: „To już ostatni krok! Uzupełnij swoje dane. Wyślij SMS’a o treści (…) pod numer (…)” - informuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
 

Jak tłumaczy UOKiK, po wysłaniu kolejnej wiadomości na ekranach komputerów klientów pokazywała się informacja, z której wynikało, że nie wystarcza to do odebrania nagrody. W następnym etapie internauci uzyskiwali dostęp do serwisu HotAwards lub HotPrizes, gdzie naliczano im punkty stanowiące zaledwie minimalną część sumy punktów gwarantujących uzyskanie nagrody. Jeden sms kosztował ponad 30 zł, a klient dostawał za niego 25 punktów. Aby uzyskać niezbędne 20 tys. punktów musiał wysłać około 800 wiadomości, co było równoznaczne z kwotą 24 tysięcy złotych. Nieuczciwa praktyka rynkowa naruszała zbiorowe interesy klientów. Poza tym UOKiK miał też zastrzeżenia co do dwóch innych praktyk stosowanych przez przedsiębiorców.

- Po pierwsze, istotne informacje na temat sposobu funkcjonowania HotAwards i HotPrizes, kosztów i regulaminów zamieszczane były na dole powiązanych z tymi serwisami stron (w części niewidocznej bez przewinięcia strony), lub do ich prezentacji używano słabo czytelnych komunikatów. Po drugie, przepisy wymagają, aby wraz z informacją o numerze SMS-a premium podawać jego cenę brutto oraz nazwę podmiotu, który realizuje świadczenie dodatkowe. Tymczasem na stronach internetowych promujących HotAwards i HotPrizes cena SMS-a znajdowała się na dole witryny zamiast przy numerze, a danych podmiotu realizującego świadczenie dodatkowe w ogóle nie było - dodają urzędnicy.

Firmy zaniechały stosowania swoich technik sprzedaży i zamknęły serwisy HotAwards i HotPrizes.  Firma Karcz-Provider zakończyła swoją działalność, a na spółkę Leaders nałożono ponad 616 tys. zł kary. Leadres odwołała się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
 
 
 

(M.D.)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© kurierwysmaz.pl | Prawa zastrzeżone