Zamknij

Tylko powszechne testy mogą zmniejszyć liczbę chorych na wirusowe zapalenie wątroby

17:17, 29.07.2020 | kurier.pap
Skomentuj
REKLAMA

28 lipca obchodziliśmy Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby. Światowa Organizacja Zdrowia oczekuje, że do 2030 roku zmniejszymy o 90 proc. liczbę chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu C. W tym celu konieczne jest wprowadzenie w Polsce powszechnych testów przesiewowych, przebadanie 2,5-3 mln osób i poddanie leczeniu ok. 12 tys. osób rocznie, zgodnie twierdzą uczestnicy konferencji „Wirusy XXI - dlaczego tak trudno z nimi walczyć. Perspektywa pacjentów i klinicystów w walce z wirusami zapalenia wątroby”.

„Ostatnie miesiące pokazały, iż żyjemy w świecie wirusów. W organizacjach pacjenckich widzimy ogromną analogię tego, co dzieje się w czasie pandemii do tego, co czują pacjenci z wirusowym zapaleniem wątroby. Tam również jest strach o bliskich, obawa o ich zdrowie, o to, czy można kogoś zakazić, jak się przenosi wirusowe zapalenie wątroby” - mówi Barbara Pepke, prezes Fundacji Gwiazda Nadziei.

Pepke wyraziła nadzieję, że uda się odnaleźć tysiące zakażonych w Polsce i zmienić ich los. „Nie będą musieli zwracać się do naszej fundacji, bo unikną marskości wątroby, raka wątroby, wizji szybkiej śmierci” - dodaje.

Bardzo istotny jest nadzór nad zachorowaniami spowodowanymi wirusami zapaleń wątroby. „Wiele wysiłku wkładamy w to, aby chronić społeczeństwo przed transmisją zakażeń nie tylko poprzez działanie służby zdrowia, ale także poprzez poprawę przepisów prawnych i procedur we wszystkich miejscach, w których dochodzi do naruszenia ciągłości tkanki. Przede wszystkim chodzi o salony tatuażu, o gabinety kosmetyczne, salony beauty” - mówi Paweł Abramczyk, dyrektor Departamentu Przeciwepidemicznego i Ochrony Sanitarnej Granic Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Jak zaznacza, chodzi o edukację i poprawę legislacji. „Procedujemy nowe rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie wymagań sanitarno-epidemicznych, jakim powinny odpowiadać tego typu obiekty. Mimo że nasza uwaga jest w tej chwili skierowana na wirus SARS-CoV-2, wirusowe zapalenie wątroby to nadal poważny problem” - dodaje Abramczyk.

Liczba zakażeń wirusem HCV dotyczy 0,4-0,5 proc populacji Polaków i stawia nasz kraj na 6 miejscu w Europie pod względem zagrożenia wirusowymi zapaleniami wątroby. „Dzieje się tak, bo w Polsce chorują stosunkowo młodzi ludzie. Jeśli nie zdiagnozujemy u tych osób zakażenia HCV, to ich życie ulegnie znaczącemu skróceniu, a jego jakość pogorszy się” - mówi prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Prof. Flisiak powołuje się na dane, według których śmiertelność z powodu chorób wątroby w Polsce wynosi 15 osób na 100 tys. „To blisko 6 tys. mieszkańców rocznie, podczas gdy epidemia SARS COV-2 przyniosła dotąd ok. 1,6 tys. zgonów w Polsce i dotyczyła przede wszystkim osób w podeszłym wieku” - podkreśla prezes PTEiLCZ.

W przypadku HCV mamy obecnie coraz częściej do czynienia ze zgonami ludzi młodych, u których zakażenie rozwijało się w sposób bezobjawowy przez wiele lat. „W tej chwili mamy ok. 150 tys. zakażonych, którzy w 90 proc. nie wiedzą, że są chorzy i że stanowią zagrożenie dla siebie i dla otoczenia” - stwierdza Flisiak.

Tymczasem skuteczność leczenia wynosi obecnie 97 proc. przy zastosowaniu 8-tygodniowej kuracji. Jednak, jak zaznacza Robert Flisiak, do zwalczenia HCV brakuje programu przesiewowego, dzięki któremu można by wykryć 150 tys. zakażonych, którzy nie wiedzą o tym, że są zakażeni.

„Jeżeli nie zastosujemy badań przesiewowych, ujawniających ukryte zakażenia, to liczba chorych nie spadnie do oczekiwanego poziomu. Żeby wypełnić cele postawione prze WHO, musimy leczyć ok. 12 tys. pacjentów rocznie. W tym celu musimy każdego roku przetestować 2,5-3 mln obywateli” - mówi prezes PTEiLCZ.

W tym roku towarzystwo zwróciło się do Narodowego Funduszu Zdrowia o uruchomienie programu badań przesiewowych. „Chcielibyśmy, żeby szybkie testy diagnostyczne stosować u każdego zgłaszającego się na szpitalne izby przyjęć lub oddziały ratunkowe SOR” - tłumaczy Robert Flisiak.

Zdaniem Michała Sutkowskiego, rzecznika Kolegium Lekarzy Rodzinnych, pomysł badań przesiewowych na izbach przyjęć jest wartym rozważenia, jednak potrzebny jest również sensowny, uzgodniony że środowiskiem lekarzy rodzinnych program screeningowy, który mógłby być docelowo realizowany także w opiece podstawowej. „Przynajmniej raz w życiu każdy powinien zrobić test na wirusa HCV. Jeżeli mamy przebadać rocznie 2-3 mln ludzi i stworzyć szansę skutecznego leczenia dla 12 tys. osób, powinniśmy podjąć działania powszechne” - podkreśla Sutkowski.

Na stronie Fundacji Gwiazda Nadziei znajduje się lista placówek, w których można bezpłatnie wykonać testy na HCV. „Jest to możliwe dzięki sponsoringowi, ale nie powinno tak być. Należy wypracować systemowe rozwiązanie” - mówi Barbara Pepke.

Prof. Małgorzata Pawłowska, prezes Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego zwraca uwagę, że testom w kierunku zakażenia HCV powinny poddawać się przede wszystkim kobiety w wieku prokreacyjnym. „Wówczas walczymy o dwie osoby - o matkę i o dziecko. Dysponując terapiami pangenotypowymi - wysoce skutecznymi, bardzo dobrze tolerowanymi i wysoce bezpiecznymi, jesteśmy w stanie młodą kobietę, u której wykryjemy zakażenie HCV wyleczyć w 8-12 tygodni. W ten sposób eliminujemy wszelkie ryzyko: powikłań hepatologicznych, ryzyko związane z ciążą czy ryzyko transmisji tego zakażenia na dziecko” - wyjaśnia Pawłowska. Również w jej opinii nie uda się dokonać eliminacji zakażeń HCV bez powszechnych testów.

(kurier.pap)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz