Zamknij

Waniewo. Odsłonięcie tablicy upamiętniającej Władysławę i Stanisława Krysiewiczów [FOTO]

16:59, 06.10.2019 | kurierwysmaz.pl
REKLAMA
Skomentuj

W miejscowości  Waniewo w gminie Sokoły odsłonięto tablicę upamiętniającą Władysławę i Stanisława Krysiewiczów, zamordowanych 1943 roku przez Niemców za ukrywanie Żydów, uhonorowanych w 1993 roku tytułem Sprawiedliwi wśród Narodów Świata.  

Uroczystość rozpoczęła się Mszą Świętą w Kościele p.w. Wniebowzięcia NMP w Waniewie. Następnie poczty sztandarowe, goście oraz mieszkańcy przemaszerowali przed świątynie gdzie poświęcono i odsłonięto pamiątkową tablicę. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, mieszkańcy Waniewa i okolic, dwoje dzieci Władysławy i Stanisława Krysiewiczów oraz inni członkowie rodziny.

"Pomoc okazywana Żydom to w czasie okupacji niemieckiej to jedna z najbardziej chlubnych kart polskiej historii" napisał Premier Mateusz Morawiecki w liście do uczestników uroczystości odczytanym przez posła Dariusza Piontkowskiego.

 W imieniu rodziny Krysiewiczów głos zabrała prawnuczka Patrycja Wojna, która podziękowała z uroczystość. W swojej wypowiedzi stwierdziła, że jej pradziadkowie Władysława i Stanisław Krysiewiczowie sprawdzili się, zdali egzamin z człowieczeństwa, mając odwagę nieść pomoc drugiemu człowiekowi. 

 

Historia

W okresie okupacji niemieckiej, Władysława i Stanisław Krysiewiczowie wraz z piątką małych dzieci: dziewięcioletnią Alicją, ośmioletnią Ireną, sześcioletnią Krystyną, czteroletnią Teresą i trzyletnim Henrykiem, zamieszkiwali kolonię wsi Waniewo niedaleko Białegostoku. Rodzina wiodła skromne życie, utrzymując się z ciężkiej pracy na roli.
Kiedy 2 listopada 1942 r. Niemcy rozpoczęli likwidację getta w pobliskich Sokołach, znajomi Żydzi zwrócili się do Krysiewiczów z prośbą o ukrycie. Pomimo grożącej kary śmierci, małżonkowie udzielili im schronienia. Pod ich opieką znaleźli się Lejzer i Benjamin Rozanowiczowie wraz z żonami, małżeństwo Rywka i Szlomo Jaskółkowie, kobieta o nazwisku Olsza oraz dziewczyna z Warszawy o nieznanym imieniu i nazwisku. Uciekinierów przechowywano pod stodołą, która stanowiła część niewielkiego gospodarstwa, w specjalnie w tym celu przygotowanych przez Stanisława kryjówkach. Władysława zapewniała pożywienie, co przy dodatkowych ośmiu dorosłych osobach, stanowiło duże obciążenie dla całej rodziny.
Nocą, prawdopodobnie z 7 na 8 września 1943 r., kilkudziesięciu niemieckich żandarmów z posterunku w Tykocinie otoczyło dom i zabudowania gospodarcze należące do Krysiewiczów. Śpiącą rodzinę obudziło głośne uderzanie do drzwi. Wyprowadzony na podwórko Stanisław, pomimo wielu zadawanych ciosów, zaprzeczał jakoby ukrywał Żydów. Skatowanego do nieprzytomności Niemcy dobili strzałem w głowę. Dom i zabudowania gospodarcze podpalono, a uciekający w popłochu Żydzi zostali zastrzeleni.
Niepewny los czekał również dzieci Krysiewiczów i ich matkę. Wraz ze zrabowanym mieniem, załadowano ich na należącą do najbliższych sąsiadów furmankę. Jeden z żandarmów powiedział sąsiadce, aby zaopiekowała się dziećmi, ponieważ w przeciwnym razie zastrzelą je na miejscu albo zabiorą ze sobą. Bez zastanowienia wyraziła zgodę. Władysławę, pod zarzutem ukrywania Żydów, przewieziono na posterunek do Tykocina. Torturowana, nie wydała innych osób, które również pomagały Żydom. Po dwóch dniach została zamordowana i pochowana we wspólnym grobie z nieznaną Żydówką na pobliskim cmentarzu żydowskim. Bratu Władysławy udało się przekonać żandarmów, aby pozwolili mu podjąć jej szczątki i pochować na cmentarzu katolickim w Tykocinie.
Na polecenie miejscowych żandarmów, zwłoki Stanisława i pomordowanych Żydów zakopano w zbiorowej mogile. Po pewnym czasie rodzina Krysiewicza ekshumowała ciało Stanisława, aby złożyć do grobu na cmentarzu w Waniewie.
Dzieci trafiły do sierocińców. Najmłodsi, Henryk i Teresa, zostali adoptowani przez rodzinę zastępczą i przybrali inne nazwisko. Z resztą rodzeństwa odnaleźli się dopiero po wielu latach.
Władysława i Stanisław Krysiewiczowie 25 lipca 1993 r. zostali uhonorowani tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie.

 

 

(kurierwysmaz.pl)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© kurierwysmaz.pl | Prawa zastrzeżone